Śpiew słowika niechroniony
Czy argumenty ZAIKS-u, który domaga się od sklepów Baty tantiem z tytułu praw autorskich od rzekomo odtwarzanej tam muzyki, są "piramidą domniemań"? O tym zadecyduje warszawski sąd okręgowy.
ZAIKS zarzuca kilkunastu sklepom Baty, że przez prawie dziesięć lat bez umowy ze stowarzyszeniem odtwarzały, głównie z kaset i płyt kompaktowych, prawnie chronione utwory muzyczne. O tym, że w sklepach można było słuchać muzyki, donieśli inspektorzy organizacji, którzy kontrolowali lokale Baty. ZAIKS wystąpił do spółki Bata Polska o uregulowanie należności z tytułu praw autorskich.
- Przez półtora roku prowadziliśmy negocjacje. Wydawało się, że jesteśmy blisko porozumienia, jednak Bata nie zgodziła się na zapłatę zaproponowanej przez nas sumy. Duże sieci handlowe nie mają wątpliwości, że powinny płacić, i to robią, Bata jest wyjątkiem. Najczęściej mamy problemy z małymi sklepami - tłumaczy mec. Marcin Krajewski, pełnomocnik ZAIKS-u. Stowarzyszenie wystąpiło więc na drogę sądową. Początkowo domagało się 400 tys. zł, ale jak wyjaśnia mec. Krajewski, z powodu wysokich kosztów wpisu sądowego ograniczyło roszczenie do 250 tys. zł.
Ze względu na argumenty, którymi broni się sieć sklepów obuwniczych, sprawa może mieć charakter precedensowy. Chodzi o to, czy ZAIKS w ogóle może domagać się tantiem. - Mali przedsiębiorcy dają się zastraszyć ZAIKS-owi i płacą tyle, ile stowarzyszenie żąda. Tymczasem ZAIKS domaga się tantiem, ale nie potrafi wskazać, od jakich utworów mamy płacić, kiedy i czy w ogóle były one odtwarzane. Stowarzyszenie powinno wskazać konkretnych autorów, których interesy miałyby zostać naruszone. Świadkowie twierdzą, że była muzyka, ale nie potrafią powiedzieć, czyje utwory odtwarzano. Może były to włoskie kolędy czy śpiew słowika, które nagrano specjalnie dla sieci Bata - mówi mec. Stanisław Jezierski, pełnomocnik spółki.
Spółka podważa także inne ustalenia ZAIKS-u. Do kwestii spornych należy między innymi data, od której ewentualne tantiemy się należą. Kontrowersyjna jest też sprawa sklepu Baty w Reducie. Przedstawiciele Baty tłumaczą, że muzyka słyszana w sklepie pochodzi z sieci głośników, które znajdują się na terenie całego centrum handlowego, bo sklep obuwniczy nie ma drzwi. Co prawda w sklepie są głośniki (nie da się ich wyłączyć, bo są częścią sieci), jednak zwykle muzyka jest maksymalnie ściszona. - Nie mamy wpływu na muzykę odtwarzaną z radiowęzła. Poza tym ZAIKS chce zarobić podwójnie, bo od centrum handlowego dostaje opłaty z tytułu praw autorskich - mówi Bogusław Podniesiński. Argumenty ZAIKS-u nazywa "piramidą domniemań".
W piątek przed sądem kwestie nagłośnienia i wizyty inspektorów w sklepie miał wyjaśnić pracownik techniczny Reduty. Ponieważ nie przyszedł, rozprawę odroczono. Zakończy się prawdopodobnie jesienią.
Więcej: Marcin Musiał, Gazeta Wyborcza, Gospodarka, 14 lipca 2003Wyróżnione franczyzy
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Żabka
Sklepy typu convenience
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Santander
Placówki bankowe
Kurcze Pieczone
Punkty gastronomiczne z daniami z drobiu
Costa Coffee
Kawiarnie
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
So Coffee
Kawiarnie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Kawa, która finansuje marzenia
BuyCoffee.to polska platforma umożliwiająca symboliczne „stawianie kawy” internetowym autorom, wyrasta na lidera w segmencie mikrodarowizn. Serwi...
Franczyza w marketingu
Agencja Wirtualna to przykład biznesu, który można prowadzić bez biura i dużych kosztów stałych. Michał Schnell wyjaśnia, na czym polega ten model,...
Zarabiamy na produkcji sałaty
Jak wygląda produkcja mieszanek sałat, które trafiają do największych sieci handlowych? Justyna Rytel z firmy Avit opowiada o realiach tego rynku: ...
Depilacja.pl zapowiada rozwój sieci salonów
Sieć Depilacja.pl zapowiada rozwój sieci salonów w 2026 roku. Marka planuje otwarcie 24 nowych placówek oraz dalsze wdrażanie projektu SALON+, któr...

